piątek, 15 sierpnia 2008

Wojna

Cały świat zatrzymuje się dzisiaj nad sytuacją w Gruzji. Zastanawiamy się czy ta wojna jest potrzebna i czy w ogóle jakakolwiek wojna może być potrzebna lub dobra. Problem ten od zarania dziejów nurtuje także filozofów. Dlatego proponuje zajrzeć do świętego Tomasza z Akwinu, który poświęcił temu zagadnieniu troszkę miejsca w swojej Sumie Teologicznej.

Suma teologiczna - traktat pt. Miłość Zagadnienie 40

Trzeba teraz zbadać zagadnienie wojny, co uczynimy w 4 punktach:

1. Czy jakaś wojna jest dozwolona?

2. Czy duchownym wolno brać udział w wojnie?

3. Czy w wojnie wolno używać podstępu?

4. Czy wolno walczyć w dni święte?

Artykuł 1

CZY PROWADZENIE WOJNY ZAWSZE JEST GRZECHEM?

Wydaje się., że tak, ponieważ:

1. Karę wymierza się tylko za występek. Otoż Pan Jezus grozi karą, walczącym: ,,każdy, kto by porywał się do miecza, od miecza zginie" (Mt 26,52).

2. Cokolwiek jest sprzeczne z przykazaniem boskim, jest grzechem. Otoż walczenie jest sprzeczne z przykazaniem boskim- Powiedziano bowiem u Mateusza (5,39): ,,a ja wam powiadam, abyście się nie sprzeciwiali złu", zaś w liście do Rzymian czytamy (12,19): ,,nie brońcie samych siebie, najmilsi, ale pozostawcie to gniewowi (Bożemu)". Zatem walka jest zawsze grzechem.

3. Uczynkowi cnoty sprzeciwia się tylko grzech. Otoż wojna sprzeciwia się pokojowi, a wobec tego jest zawsze grzechem.

4. Każde przygotowywanie się do czegoś, co jest dozwolone, jest też dozwolone. Otoż przygotowywanie się do wojny drogą turniejów jest przez Kościół zakazane: bo tym, którzy ponieśli śmierć w turnieju, odmawia się pogrzebu kościelnego. Wydaje się więc, że wojna jest bezwzględnie grzechem. (147).

A jednak Augustyn wyraża zdanie przeciwne, mówiąc: “gdyby moralność chrześcijańska całkowicie potępiała wojnę jako grzech, znalazłaby się w Ewangelii chociażby rada, by żołnierze porzucili broń i wycofali się całkowicie ze służby wojskowej. Natomiast znajdujemy tam słowa: nikogo nie bijcie, poprzestawajcie na żołdzie waszym (Łk 3,14). Nakazał im poprzestawanie na swoim żołdzie, ale nie zakazał im walczyć".

Odpowiedź:

Aby jakaś wojna była sprawiedliwa, musi odpowiadać trzem warunkom.

1. Władza książęca (auctoritas principis), z której polecenia wojna ma być prowadzona. Osoba bowiem prywatna nie jest władna wypowiadać wojny, bo swych praw może dochodzić przed trybunałem władzy. Nie należy też do osoby prywatnej zwoływanie wojska dla celów wojennych. A ponieważ dbanie o państwo zostało powierzone książętom, oni też są władni bronić podległych sobie miast, królestwa i prowincji. I jak wolno im bronić państwa siłą miecza przeciw burzycielom wewnętrznym karaniem złoczyńców, zgodnie ze słowami listu do Rzymian (13,4): “nie 'bez powodu miecz nosi: wszak jest sługą Bożym i mścicielem zagniewanym na tego, który źle czyni", tak też jest ich obowiązkiem bronić zbrojnie państwa przed wrogiem zewnętrznym. Dlatego nakazano książętom w Psalmie (81,4): “wyrwijcie ubogiego, i nędznego z ręki niezbożnego wyzwólcie". Stąd Augustyn mówi: “przyrodzony porządek, potrzebny dla pokoju śmiertelników, domaga się, by władza i narada w sprawie wypowiedzenia wojny należała do książąt". (148)

2. Drugim warunkiem jest słuszność sprawy (causa iusta), by mianowicie strona, przeciw której wojna ma być prowadzona, zasłużyła na to jakąś przewiną. Wyraża to Augustyn'): “sprawiedliwą nazywa się wojnę dla pomszczenia krzywd: gdy mianowicie ma być ukarany naród albo miasto za to, że zaniedbał ukarać swych obywateli za popełnienie złego czynu, lub zwrócić co oni komuś zabrali z krzywdą dla niego". (149).

3. Ze strony walczących ma być uczciwy zamiar (intentio recta): a więc dla poparcia dobra lub uniknięcia zła. O tym mówi Augustyn: “u prawdziwych czcicieli Boga nawet wojny są pokojowe, bo prowadzą je nie pod wpływem chciwości lub okrucieństwa, lecz dla pokoju: by powściągnąć złych i pomóc dobrym". Może się bowiem zdarzyć, że wojna, nawet wypowiedziana przez prawowitą władzę, dla słusznej przyczyny, staje się niesprawiedliwą z powodu złego zamiaru. Augustyn wyraża to w zdaniu: “żądza szkodzenia, okrucieństwo w zemście, twarde i nieubłagalne usposobienie, dzikość w walce, żądza władzy i tym podobne, oto co słusznie czyni wojnę grzeszną". (150).

Ad 1. Jak pisze Augustyn6): “do miecza porywa się ten, kto zbroi się ku wylewowi czyjejś krwi bez rozkazu lub pozwolenia prawowitej władzy nadrzędnej",. Kto jednak sięga po miecz mocą posiadanej władzy, lub, jeśli jest osobą prywatną, z upoważnienia sędziego, już to w imię sprawiedliwości, a więc jakby z upoważnienia Bożego jeśli sprawuje urząd publiczny, — ten używa miecza nie we własnym imieniu, lecz w imieniu tego, kto mu to powierzył. Taki nie zasługuje na karę- A nawet ci, którzy posługują się mieczem grzesznie, nie zawsze giną od miecza. Natomiast giną od miecza, którym są oni sami, ponieważ za grzech miecza otrzymują karę wieczną, jeśli nie czynią pokuty.

Ad 2. Według Augustyna, tego rodzaju przykazania należy zawsze zachowywać w znaczeniu gotowości ducha, mianowicie człowiek powinien być zawsze gotów nie stawiać oporu lub bronić się w razie gdy zajdzie potrzeba. W pewnych jednak wypadkach należy postąpić inaczej, mianowicie gdy tego wymaga dobro społeczności, a nawet dla dobra tych, z którymi prowadzi się wojnę. Pisze o tym Augustyn w liście do Marcelina: “nawet wobec tych, którzy stawiają opór, wiele należy czynić z pewną dobrotliwą surowością, by ich ugiąć. Bo komu odejmie się możność złego postępowania, zadaje mu się pożyteczną dla niego klęskę. Nic bowiem bardziej nieszczęśliwego nad szczęście właściwe grzeszącym, bo ono karmi ich karygodną bezkarność i niby wewnętrzny wróg wzmacnia ich złą wolę". (151)

Ad 3. Prowadzący wojnę sprawiedliwą zamierzają pokój, a więc nie sprzeciwiają się pokojowi, chyba złemu, którego, według Mateusza (10,34), Pan “nie przyszedł przynieść na świat",. Dlatego Augustyn pisze do Bonifacego9): “osiąga się pokój nie dla wojny, lecz wojnę się prowadzi dla osiągnięcia pokoju. Miej w wojnie nastawienie pokojowe, byś tego, z kim walczysz, zwyciężając doprowadził do pożytecznego pokoju".

Ad 4. Nie wszystkie ćwiczenia przygotowawcze do wojny są z reguły zakazane, lecz tylko ćwiczenia sprzeczne z porządkiem i niebezpieczne, z których wynika zabójstwo i grabież. Starożytni odbywali takie ćwiczenia z wykluczeniem takich niebezpieczeństw; dlatego nazywali je “zapoznawaniem się z bronią", lub “wojnami bez rozlewu krwi", jak o tym pisze Hieronim w jednym ze swych listów.

Artykuł 2

CZY DUCHOWNYM I BISKUPOM WOLNO WALCZYĆ?

Wydaje się, że tak, ponieważ:

1. Jak wiemy z art. poprzedniego, wojna jest dozwolona i sprawiedliwa, jeśli jest prowadzona dla obrony biednych przed nieprzyjaciółmi i całego państwa. Otóż to wydaje się być obowiązkiem przede wszystkim biskupów, co stwierdza Grzegorz "to wilk rzuca się na owce, gdy złoczyńca i rabuś krzywdzi kogoś z wiernych i bezbronnych. A ten, kto był niby pasterzem a w rzeczywistości nim nie był, ucieka i owce pozostawia swemu losowi; bojąc się o własną skórę, nie ma odwagi stawić oporu niesprawiedliwości". Z tego wynika, że biskupi i duchowni niżsi mogą walczyć.

2. Papież Leon IV pisze w swym dekrecie: “gdy od granic saraceńskich dochodziły częste złe wieści, nadeszła wiadomość, że w porcie rzymskim pojawili się Saraceni, którzy tam przybyli potajemnie i ukradkiem; wobec tego nakazaliśmy mobilizację naszych wojsk i ich marsz nad brzeg morza". Tak więc biskupom wolno wyruszać na wojnę.

3. Wydaje się być tym samym, gdy człowiek coś czyni i gdy na czyn zezwala, według słów listudo Rzymian (1,32): “winni są śmierci nie tylko ci, którzy czynią, ale też i ci, którzy na czynienie pozwalają". Otóż wolno duchownym i biskupom zachęcać ludzi do wojny, gdyż powiedziane jest w prawie, że “pod wpływem napomnień i próśb Biskupa Rzymu Adriana, Karol (Wielki) podjął się wojny przeciw Longobardom"; wolno im zatem także walczyć.

4. Co samo w sobie jest dozwolone i godziwe, nie jest zakazane dla biskupów i księży. Otóż w pewnych wypadkach walka jest i godziwa i zasługująca, jako że prawo mówi, że “kto by poniósł śmierć dla prawdy wiary i dla ojczyzny, oraz w obronie: chrześcijan, otrzyma od Boga nagrodę niebieską". Zatem wolno walczyć księżom i biskupom.

A jednak do Piotra jako przedstawiciela biskupów i księży powiedziano u Mateusza: 26,52): “schowaj miecz swój do pochwy",. A więc nie wolno im walczyć.

Odpowiedź:

Na dobro społeczności ludzkiej składa się wiele rzeczy i czynności - Otóż, według Filozofa, wiele różnorakich czynności lepiej i szybciej wykonują różni ludzie niż jeden człowiek. Są zwane czynności tak ze sobą niezgodne, że nie mogą razem wykonywane zadowalająco. Dlatego ludziom, którym zlecono wykonywanie czynności wyższego rzędu, zakazano wykonywać niższe. I tak prawo cywilne zakazuje żołnierzom, którym wyznaczona sprawy wojenne, zajmować się handlem. Otóż zajęcia dotyczące wojny jak najbardziej nie zgadzają się z zajęciami wyznaczonymi klerowi i biskupom, a to z dwu powodów. Pierwszy powód jest ogólny, mianowicie zajęcia wojenne w najwyższym stopniu odbierają spokój, czym przeszkadzają duszy w bogo-bojności, chwaleniu Boga i modlitwie za lud, co jest .głównym obowiązkiem kleru. Dlatego, jak prawo zakazuje" klerowi zajmowania się handlem, bo to zbyt wikła dusze, tak też z tego powodu zakazuje .zajmowania się sprawami wojennymi, zgodnie z 2 listem do Tymoteusza (2,4): “żaden bojownik Boży nie wikła się w sprawy tego świata".

Drugi powód jest bardziej specjalny. Święcenia bowiem, udzielane klerowi, mają za cel służbę ołtarzowi, który pod osłoną Sakramentu przedstawia Mękę Pańską, co wyrażają słowa Apostoła w l liście •do Koryntian (11,26): “ilekroć ten chleb pożywać, a kielich pić będziecie, śmierć Pańską będziecie zwiastować, aż przyjdzie",. Dlatego nie godzi się im zabijać lub rozlewać krew, bo raczej powinni być gotowi własną krew przelać za Chrystusa, by czynem 'Okazywać to, czego dokonują przy ołtarzu. To jest powodem, że prawo stanowi, żeby duchowny, który przelał krew nawet bezgrzesznie, podległ karze nieregularności - Nikomu zaś, kto jest wyznaczony do dokonywania jakiejś czynności, nie wolno czegoś, co •czyni go niezdatnym do jej dokonywania. Z tego wniosek, że klerowi absolutnie nie wolno brać udziału w wojnie. (152)

Ad 1. Biskupi powinni stawić opór nie tylko wilkom, którzy zabijają trzodę duchowo, lecz także - napastnikom i tyranom, którzy krzywdzą na ciele, — .ale nie osobiście biorąc za miecz materialny, lecz posługując się mieczem duchowym, zgodnie ze słowami Apostoła z 2 listu do Koryntian (10,4): “oręż bojowania waszego nie jest cielesny, lecz duchowy". Tym zaś orężem jest: zbawienne upomnienia, pobożna modlitwa, a przeciw upartym wyrok ekskomuniki czyli wyłączenia ze społeczności wiernych.

Ad 2. Biskupi i kler, mogą z upoważnienia przełożonego brać udział w wojnie, ale nie walcząc z bronią w ręku, lecz by nieść duchową pomoc żołnierzom walczącym w słusznej sprawie, zachęcając ich, dając im rozgrzeszenie, i w każdy inny sposób podtrzymując ich na duchu. W starym testamencie •czytamy o kapłanach (Joz. (6,4), że im polecono w czasie bitwy grać na poświeconych trąbach. Dla spełnienia takich to zadań pozwolone było na początku biskupom i duchownym iść na wojnę,. Jeśli zaś niektórzy z nich walczyli czynnie, było to nadużyciem.

Ad 3 Jak tego dowiedziono wyżej, każda siła, sztuka, czy cnota, do której należy cel, ma też zarządzać co do środków do tego celu. Otóż wojny cielesne chrześcijan mają być odniesione jako do celu do boskiego dobra duchowego, do którego jest wyznaczony kler. Dlatego zadaniem kleru jest wytwarzać u ludzi usposobienie do prowadzenia wojny sprawiedliwej i zagrzewać ich do tego. Nie zakazano bowiem klerowi walczyć, jako by to było grzeszne, lecz ponieważ taka czynność nie zgadza się z charakterem ich osób.

Ad 4. Jest prawdą, że dokonywanie wojny sprawiedliwej jest czymś zasługującym, niemniej jednak jest zakazane dla kleru z tego powodu, że kler jest przeznaczony do dzieł bardziej niż tamto zasługujących. Dla przykładu: stosunek małżeński może być zasługującym, a jednak staje się godnym potępienia dla ślubujących dziewictwo, właśnie z powodu ich obowiązków wobec dobra wyższego.

Artykuł 3

CZY W WOJNIE WOLNO POSŁUGIWAĆ SIĘ ZASADZKAMI I PODSTĘPEM?

Wydaje się, że nie wolno, ponieważ:

1.Powiedziane jest w księdze Powtórzonego Prawda (16,20): “sprawiedliwie, co jest sprawiedliwego, szukać będziesz". Otóż zasadzki, będąc pewnym oszukaństwem, wydają się być nieuczciwością, a wobec tego nie wolno się nimi posługiwać, nawet w wojnie prawiedliwej.

2. Podstęp i zasadzki wydają się sprzeciwiać wierności, tak samo jak kłamstwo. A ponieważ powinniśmy wobec wszystkich być rzetelnymi, nie wolno nam nikogo okłamywać, jako tego dowodzi Augustyn w księdze “Przeciw kłamstwu" Jeśli więc “wobec nieprzyjaciela należy dochować wierności", jak mówi Augustyn21), wydaje się, że niewól -no przeciw niemu używać podstępu.

3. Powiedziano u Mateusza (7,12): “cokolwiek chcecie, aby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie": i tego należy się trzymać w stosunku do wszystkich ludzi. Otóż nieprzyjaciele są naszymi 'bliźnimi. A ponieważ nikt by nie chciał, by przeciw niemu używano zasadzek lub podstępu, wydaje się, iż nie powinien prowadzić wojny podstępnie.

A jednak Augustyn wypowiada zdanie przeciwne: “gdy ktoś wszczął wojnę sprawiedliwą, na tę sprawiedliwość nie ma wpływu, czy ktoś walczy otwarcie, czy też podstępnie", a zdanie to opiera na powadze Boga, który kazał Jezuemu (8,2) posłużyć się podstępem wobec mieszkańców miasta Hai.

Odpowiedź:

Zasadzek używa się celem wprowadzenia nieprzyjaciela w błąd, co się osiąga czynnościami lub słowami w dwojaki sposób. Po pierwsze, jeśli się nieprzyjacielowi powie coś fałszywego, albo nie dotrzyma się mu obietnicy. To jest zawsze niedozwolone. Nikt nie powinien używać tego sposobu celem wprowadzenia nieprzyjaciela w błąd: — są bowiem, jak mówi Ambroży, niektóre prawa wojenne i zobowiązania, których należy przestrzegać nawet w stosunku do wroga.

Drugi sposób wprowadzenia w błąd słowem lub czynem polega na niewyjawieniu nieprzyjacielowi naszych zamiarów i myśli. Tu nie ma obowiązku zawsze to czynić, bo przecież nawet w dziedzinie świętej nauki wiele należy przemilczeć zwłaszcza wobec niewierzących, by nie wzbudzić w nich szyderstwa, na co wskazuje Ewangelia Mateusza (7,6): “nie dawajcie psom tego, co święte" - Tym więcej więc mamy obowiązek nie wyjawiania wobec nieprzyjaciela naszych przygotowań wojennych. Dlatego to jednym z głównych wskazań w sztuce wojennej jest czuwanie, by plany wojenne nie doszły do wiadomości nieprzyjaciela, o czym pisze Prontini w swym podręczniku strategicznym. I na takim przestrzeganiu tajemnicy polegają zasadzki, których można godziwie użyć w sprawiedliwej wojnie. Użycie tego rodzaju zasadzki nie jest właściwie oszukaństwem, i nie jest sprzeczne z uczciwością; nie jest to też sprzeczne z należycie uporządkowaną wolą, bo na taki nieporządek wskazywałoby raczej to, gdyby ktoś chciał by niczego przed nim nie ukrywano. (153)

Odpowiedź na zarzuty wynika z tego, co tu powiedziano.

Artykuł 4

CZY WOLNO TOCZYĆ BITWĘ W DNI ŚWIĘTE?

Wydaje się, że nie wolno, ponieważ:

1. Dni święte są przeznaczone na oddawanie się sprawom Bożym i tak je należy rozumieć w przykazaniu o przestrzeganiu sabatu (Wyjś. 20,8n.), zresztą wyraz “sabat" znaczy odpoczynek. Otóż walczenie łączy się z roztargnieniem najwyższego stopnia, i dlatego pod żadnym warunkiem nie wolno walczyć w dni święte.

2. Księga Izajasza (58,3-4) piętnuje niektórych ludzi za to, że w dni postne “żądają zwrotu długów i wszczynają kłótnie, bijąc pięścią"- Tym bardziej więc nie wolno walczyć w dzień święty.

3. Nigdy nie wolno czynić czegoś nieporządnego dla uniknięcia szkody materialnej. Otóż walczenie w dzień święty to coś, co wydaje się być nieporządnym samo w sobie. Nie wolno więc nikomu walczyć w dzień święty dla uniknięcia największej szkody materialnej.

A jednak w l księdze Machabejskiej powiedziano coś przeciwnego (2,41): “słusznie Żydzi umyślili sobie, mówiąc: wszelki człowiek, który przyjdzie do nas na wojnę w dzień sabatu, potykajmy się z nim".

Odpowiedź:

Przestrzeganie świąt nie stoi przeszkodzie czynieniu tego, co służy nawet cielesnemu ocaleniu człowieka. Sam Pan Jezus ganił Żydów mówiąc według Ewangelii Jana (7,23): “dlatego się na mnie oburzacie, żem całego człowieka w sabat uzdrowił?" Wolno więc lekarzom leczyć ludzi w dzień święty. Większy więc jest obowiązek ratowania państwa, uniemożliwiając w ten sposób popełnienie wielu zabójstw i niezliczonych szkód materialnych i duchowych, niż ratowanie ciała człowieka. Stąd wniosek, że w obronie społeczności wiernych wolno prowadzić wojnę sprawiedliwą w dni święte, tylko jeśli zachodzi konieczna potrzeba. Gdyby bowiem ktoś chciał wstrzymać się od wojny ze względu na dzień święty, byłoby to kuszeniem Pana Boga. Gdy jednak nie ma wypadku konieczności, nie wolno toczyć bitwy w dzień święty, z powodów wyżej wymienionych.

Odpowiedzi na zarzuty wynikają z tego, co tu powiedziano.

Św. Tomasz z Akwinu



Łukasz

Brak komentarzy: